Coraz więcej osób sięga po orkisz, chcąc ograniczyć spożycie przemysłowej pszenicy. To dobry kierunek - ale tylko częściowo.
Bo dziś samo słowo „orkisz” na etykiecie już nie wystarcza.
Mało kto wie, że również orkisz przez ostatnie dekady był intensywnie modyfikowany. W efekcie na rynku funkcjonują dziś dwa bardzo różne produkty, noszące tę samą nazwę:
Orkisz pradawny oraz to, co coraz częściej określa się praktycznie jako „orkisz-pszenicę”.
Różnica między nimi nie jest kosmetyczna. I dla wielu osób - jest odczuwalna.